Wdrożenie projektów naukowych

Małgorzata Jendryczka Małgorzata Jendryczka

O autorze

Koordynator projektu Science2Business, kierownik Biura Informacji i Promocji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Obszary
Słowa kluczowe

Celem osób prowadzących prace badawczo-rozwojowe jest nie tylko uzyskanie rzetelnych wyników, ale często również wykorzystanie oraz udostępnienie danych w taki sposób, aby w przyszłości umożliwiły one osiąganie korzyści finansowych.

Wdrożenie projektu

Odpowiednio zaplanowane oraz zrealizowane wdrożenie innowacyjnych rozwiązań (nazywane także komercjalizacją) może przynieść pomysłodawcy sukces na wielu płaszczyznach – nie tylko ekonomicznej, ale również wizerunkowej – na przykład jako jednostka albo uczelnia dokonująca ważnych odkryć oraz zmian, chętnie wybierana przez studentów do nauki oraz przez przedsiębiorstwa do współpracy.

Sprzedaż patentu albo własna firma

Podmioty zainteresowane komercjalizacją, mogą to uczynić trzema sposobami. Pierwszym z nich jest sprzedaż na zasadach rynkowych praw do uzyskanych wyników lub też praw do samych prac badawczo-rozwojowych innemu podmiotowi, celem wprowadzenia ich do działalności gospodarczej przez innego przedsiębiorcę. Sprzedaż wyników to najprostsze, ale równocześnie zazwyczaj najmniej dochodowe rozwiązanie, ponieważ twórca uzyskuje środki za swoje dzieło wyłącznie raz, nie mając możliwości czerpania z niego profitów w przyszłości. Wycena sprzedawanego prawa własności stanowi wymóg i często bywa bardzo trudna, w efekcie czego dany wynalazek może okazać się niedoszacowany.

Możliwe jest również wprowadzenie prac rozwojowych lub też wyników owych prac oraz badań przemysłowych do własnej działalności gospodarczej. W tym przypadku pomysłodawca innowacji może rozpocząć np. produkcję danego towaru albo świadczyć usługi w oparciu o uzyskane rezultaty. Jeśli ciekawe wynalazki techniczne albo inne ulepszenia zostały wymyślone przez naukowców na konkretnej szkole wyższej, to w takim przypadku zazwyczaj powstają spółki typu spin-off, czyli tzw. przedsiębiorstwa odpryskowe, częściowo zależne od uczelni. Założenie takich firm odbywa się na zasadzie spółki celowej, która z kolei zależy w stu procentach od danego Uniwersytetu czy Akademii. Spółka celowa zarządza prawami własności intelektualnej.

Trzeci sposób na komercjalizację to udzielenie danej instytucji czy przedsiębiorstwu licencji na korzystanie z praw do wyników prac rozwojowych oraz badań przemysłowych na zasadach rynkowych. Tzw. komercjalizacja bezpośrednia polega na tym, że naukowiec albo uczelnia uzyskują patent na wynalazek lub wyniki badań. Następnie poprzez działające coraz częściej na uczelniach jednostki albo zespoły transferu technologii, udzielają zezwolenia na wykorzystanie innowacji zewnętrznym podmiotom. Rozwiązanie to pozwala na zachowanie praw własności przy licencjodawcy.

Sprzedaż licencji – korzyści

Opcja sprzedaży licencji na korzystanie z praw do badań albo ich wyników, wiąże się z wieloma korzyściami dla pomysłodawcy. Przede wszystkim osoba lub uczelnia sprzedająca uzyskuje możliwość osiągania w przyszłości zysków wypracowanych przez licencjobiorcę, tytułem eksploatacji rynkowej innowacji. Dochody z opłat można przeznaczyć na dalsze prace czy też sfinansowanie ochrony wynalazku. Twórca nie musi również przeznaczać własnych środków na komercjalizację rozwiązania i może się skupić na doskonaleniu swojej koncepcji albo podjęciu innych kierunków badań.

Licencjobiorca również uzyskuje szereg korzyści, do których należą w szczególności oszczędności na inwestycjach w prace badawczo-rozwojowe, a także dostęp do innowacji, których podmiot zewnętrzny sam by nie stworzył lub których stworzenie wymagałoby znacznie większych nakładów finansowych.

Sprzedam patent biznes

Aby mieć pewność, że uzyskana lub udoskonalona w wyniku prac rozwojowo-badawczych technologia albo produkt nie zostaną wykorzystane przez innych bez zgody twórcy, najlepiej jest opatentować innowację. Aby to zrobić, należy zgłosić wynalazek do Urzędu Patentowego RP.

Opatentowanie wynalazku to proces wymagający zrealizowania kilku obowiązkowych zadań. Przede wszystkim należy najpierw zapoznać się ze szczegółowymi wytycznymi dotyczącymi ochrony prawnej innowacji oraz wzorów użytkowych. Potem trzeba sprawdzić, czy nie zostały naruszone prawa wyłączne, przeglądając m.in. zbiory literatury patentowej, dostępne w Bibliotece Urzędu Patentowego. Kolejnym krokiem jest złożenie wniosku w UPRP. Można to zrobić osobiście albo za pomocą telefaksu, poczty lub drogą internetową. Co istotne, w przypadku wybrania opcji zgłoszenia wniosku telefaksem, w ciągu 30 kolejnych dni powinno się również dostarczyć do Urzędu oryginał dokumentów. Właściwie opracowane zgłoszenie powinno zawierać:

  • dokładny opis wynalazku;
  • skrót opisu, który zawiera czytelną i zwięzłą informację wskazującą charakterystyczne cechy techniczne danej innowacji. Długość tekstu nie powinna przekraczać 1/3 strony A4;
  • rysunki, jeśli są niezbędne do zrozumienia koncepcji;
  • zastrzeżenia patentowe (ochronne), czyli szczegółowy zespół cech technicznych, który jest niezbędny do określenia przedmiotu wynalazku;
  • podanie, określające przedmiot zgłoszenia, oznaczające zgłaszającego z wnioskiem o udzielenie patentu.

Ponadto konieczne jest uzupełnienie specjalnego formularza podania o udzielenie patentu na wynalazek, a także wniesienie jednorazowej opłaty za zgłoszenie. W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących patentów można zwrócić się po poradę do rzecznika patentowego.

Wynalazek patent a ryzyko dla pomysłodawcy

Sprzedaż wynalazku to korzystne rozwiązanie, jednakże niekiedy wiąże się z pewnym ryzykiem dla pomysłodawcy wynalazku albo uczelni. Przedsiębiorstwo, które zakupi patenty naukowe, może nie być zainteresowane ich wykorzystaniem. Duże firmy nierzadko muszą potwierdzać swe działania, przedstawiając konkretne dane, w tym m.in. wydatki poniesione na patenty, których jednak nie wprowadzono na rynek. W takiej sytuacji wdrożenia projektów naukowych mogą nie dojść do skutku, co może zniweczyć wieloletnie badania i poświęcenie zespołu naukowców, którzy po sprzedaży pełnych praw do swego wynalazku, nie mogą już nic z nim zrobić.

Pewne ryzyko niesie z sobą również sprzedaż licencji. Umowy licencyjne między przedsiębiorstwami a placówkami naukowymi mogą niestety zakończyć się niekorzystnie pod względem finansowym dla tych drugich. Za wykorzystywane patenty naukowe w biznesie na zasadzie licencji, podmiot zewnętrzny płaci określoną w umowie stawkę. Może to być opłata roczna lub też procent od dochodu. Jeżeli zdarzy się więc, że projekt wdrożeniowy nie powiedzie się z różnych przyczyn, przedsiębiorstwo na nim nie zarobi, a uczelnia równocześnie nie uzyska środków. Może to być szczególnie mocno odczuwalne w przypadku placówek naukowych z niewielkim budżetem.

Decydując się więc na konkretną metodę komercjalizacji wynalazku, technologii albo innej innowacji, należy dokładnie przeanalizować różne scenariusze i dostępne opcje. Ponadto, wybierając możliwość sprzedaży licencji zewnętrznemu podmiotowi, istotne jest wcześniejsze dokładne ustalenie wszelkich wątpliwości, również dotyczących rzeczywistego wykorzystania patentu.

Wdrożenie wyników badań – ryzyko dla biznesu

Wdrożenia naukowe do przemysłu oraz zakup patentów może się również wiązać z zagrożeniami dla „drugiej strony”. Przede wszystkim firmy obawiają się, że pomimo nabycia licencji, wynalazki polskie mogą zostać skopiowane przez inne przedsiębiorstwa, ponieważ, jeśli patent zostanie przyznany, szczegółowe informacje na jego temat zostają upublicznione. Mimo że dany podmiot posiada oficjalne prawa do koncepcji, to nie może niestety wykluczyć ruchów nieuczciwej konkurencji, która zapozna się z innowacją, a następnie ją wykorzysta. Co istotne, w przypadku gdy patenty na wynalazki i udoskonalenia obejmują jedynie Polskę, pozostałe kraje mogą legalnie korzystać z opublikowanych danych.

Ponadto często wystarczy jedynie drobna modyfikacja danego rozwiązania, aby móc go potem zgodnie z prawem użyć do innego celu, często zresztą bardzo zbliżonego do pierwotnego przeznaczenia. W takiej sytuacji trudno jednak walczyć o swoje racje, gdyż oficjalnie „na papierze” wynalazki są zupełnie innymi produktami czy rozwiązaniami.